W systemie oceniania w szkole błąd typu „pokarze” pojawia się zaskakująco często – nie tylko u uczniów, ale czasem także w materiałach przygotowywanych przez nauczycieli. To drobny zapis, ale jego konsekwencje są dużo szersze niż zwykła „literówka”. Forma „pokaże” vs „pokarze” to test realnej kompetencji językowej nauczyciela, a nie tylko znajomości pojedynczej zasady. Warto przyjrzeć się temu błędowi głębiej: skąd się bierze, co o nim mówi norma językowa i jak reagować na niego w pracy dydaktycznej.
Skąd bierze się problem z „pokaże” i „pokarze”?
Na poziomie fonetycznym obie formy brzmią bardzo podobnie. W szybkim mówieniu różnica między „pokaże” a „pokarze” często praktycznie zanika. Zapis staje się więc efektem działania kilku mechanizmów psychologiczno-językowych, a nie tylko „nieznajomości zasad ortografii”.
Po pierwsze, działa tu mechanizm analogii. Uczeń (a bywa, że i dorosły) podświadomie porządkuje język według znanych sobie wzorców. Jeśli funkcjonuje w głowie silne skojarzenie: „kara – karze – ukarze”, to niektórym zaczyna „logicznie” pasować: „pokarać – pokarze”. Tyle że czasownik „pokazać” wcale nie jest związany z „karaniem”, ale z „kazaniem, wykazaniem” – a to już zupełnie inna rodzina wyrazów.
Po drugie, pracuje tu wpływ języka mówionego. W wielu regionach Polski wymowa uproszczona, z redukcją samogłosek w środkowej części wyrazu, jest zupełnie naturalna. Uczeń słyszy więc w domu, na boisku, w internecie formy typu „pokarze”, „włancza”, „poszłem” i zapisuje je tak, jak słyszy. Jeśli szkoła nie koryguje tego konsekwentnie, forma potoczna zaczyna funkcjonować jako „zwykła, normalna”.
Po trzecie, zadziałał czynnik cyfrowy. Edytory tekstu i komunikatory coraz częściej „podpowiadają” poprawny zapis, ale jednocześnie uczą bezrefleksyjności. Jeśli program nie podkreśla „pokarze” na czerwono, uczniowie (a czasem i nauczyciele) wyciągają prosty wniosek: „skoro nie poprawia, to pewnie jest dobrze”. A sprawdzanie w słowniku staje się rzadkością.
Forma „pokarze” jest błędna w normie ogólnej języka polskiego; jedyną poprawną formą przyszłą czasownika „pokazać” (on/ona/ono) jest „pokaże”.
Jak jest poprawnie i dlaczego właśnie tak?
Czasownik „pokazać” należy do grupy czasowników dokonanych, których przyszłość tworzy się bez dodawania czasownika posiłkowego „będzie”. Tak jak: „zrobić – zrobi”, „napisać – napisze”, tak samo: „pokazać – pokaże”.
Forma „pokarze” nie ma oparcia ani w systemie fleksyjnym współczesnej polszczyzny, ani w etymologii. Pochodzi ona od innego czasownika – „pokarać” („Bóg go pokarze”). Tu „pokarze” jest formą poprawną, ale dotyczy zupełnie innej czynności: nie „pokazania” czegoś, lecz „ukarania” kogoś. Zderzają się więc dwa różne czasowniki, a myląca jest jedynie zbieżność brzmienia.
Odmiana czasownika „pokazać” w praktyce
W pracy z uczniami warto oprzeć się nie na pojedynczej formie, ale na całym paradygmacie. Im pełniejszy obraz, tym mniejsze ryzyko przypadkowych skojarzeń z „karaniem”.
Dla czasu przyszłego prostego czasownika „pokazać” poprawne formy to:
- ja: pokażę
- ty: pokażesz
- on/ona/ono: pokaże
- my: pokażemy
- wy: pokażecie
- oni/one: pokażą
Zwraca uwagę systematyczna wymiana ż–ż–ż–ż–ż–ż (z wyjątkiem formy „pokaże”, gdzie występuje „ż” po samogłosce „a”, ale nie zmienia to rdzenia). To regularność, na której można oprzeć wyjaśnienie: jeśli w „pokażę”, „pokażesz”, „pokażemy” jest „ż”, to także „on pokaże”, a nie „pokarze”.
Dla kontrastu warto czasem w klasie zestawić:
- pokazać – pokaże (on coś komuś zaprezentuje)
- pokarać – pokarze (on kogoś dotknie karą)
To dobre pole do ćwiczeń na zdaniach, bo uczniowie zaczynają widzieć, że zapis pociąga za sobą zmianę znaczenia. I że „pokarze obrazek” to w istocie „ukarze obrazek”, co brzmi co najmniej dziwnie.
Rola nauczyciela: błąd ortograficzny czy norma potoczna?
W praktyce szkolnej pojawia się napięcie: z jednej strony utrzymuje się rygor poprawności, z drugiej – jest presja, by „nie czepiać się każdego drobiazgu”, bo to zniechęca uczniów do pisania. Błąd „pokarze” dobrze pokazuje to napięcie.
Z punktu widzenia normy ogólnej odpowiedź jest jasna: w wypracowaniu, na sprawdzianie, w oficjalnej korespondencji szkolnej forma „pokarze” jest błędem i powinna zostać zaznaczona. Problem zaczyna się w codziennej komunikacji, szczególnie ustnej. Wypowiedziane „pokarze” nie zawsze jest przez nauczyciela wychwytywane, a nawet jeśli – pozostaje pytanie, czy za każdym razem reagować.
Można tu wyróżnić kilka strategii podejścia:
- Rygorystyczne: każda forma „pokarze” (ustna i pisemna) jest natychmiast korygowana, bez względu na kontekst.
- Selektywne: błędy są konsekwentnie poprawiane w wypowiedziach pisemnych i wystąpieniach oficjalnych (prezentacje, apele), w rozmowach potocznych – raczej „miękka” korekta.
- Liberalne: uznanie, że to „drobiazg”, który „nie przeszkadza w komunikacji” i nie warto go eksponować.
Każde z tych podejść ma swoje konsekwencje. Rygoryzm buduje wysoką świadomość językową, ale zwiększa lęk przed wypowiadaniem się. Liberalizm obniża barierę komunikacyjną, ale jednocześnie legitymizuje formy niepoprawne jako „równie dobre”. Strategia selektywna wydaje się w praktyce najbliższa równowagi, ale wymaga od nauczyciela spójności i jasno zakomunikowanych zasad.
Jak reagować na „pokarze” u uczniów?
Sam komunikat „to błąd, pisze się inaczej” rzadko coś zmienia. Uczeń poprawi daną pracę, ale za tydzień zapisze ponownie „pokarze”. Potrzebny jest krótki, ale sensowny komentarz, który uruchomi myślenie, a nie tylko mechaniczne poprawianie.
Skuteczne bywają reakcje oparte na pytaniach:
- „Co on zrobi: pokaże coś czy pokarze – czyli ukarze?”
- „Zapisz: ja poka…? – i dalej: my poka…? Popatrz na końcówkę.”
Dzięki temu uczeń sam odkrywa różnicę semantyczną i regularność odmiany. Ważne, by nie stygmatyzować – forma „pokarze” jest dziś na tyle rozpowszechniona w języku potocznym, że wielu uczniów autentycznie nie zdaje sobie sprawy z błędności tego zapisu. Ostrze oceny warto więc kierować nie w stronę „nieumiejętności”, ale w stronę „braku nawyku sprawdzania i refleksji”.
Istotna jest też postawa całego grona pedagogicznego. Jeśli jeden nauczyciel poprawia „pokarze”, a inny przechodzi nad tą formą do porządku dziennego, uczniowie dostają sygnał: „to kwestia gustu, a nie normy językowej”. Spójność szkoły w tak pozornie drobnych sprawach przekłada się na zaufanie do tego, co jest uznawane za poprawne.
Jak skutecznie utrwalić poprawną formę u uczniów?
Sama informacja „piszemy: pokaże” nie wystarczy. Potrzebny jest zestaw prostych, powtarzalnych strategii, które można stosować zarówno na języku polskim, jak i przy okazji innych przedmiotów.
Od skojarzenia do nawyku
W praktyce działa połączenie trzech elementów: skojarzeń, ćwiczeń kontekstowych i ekspozycji na poprawne formy.
Po pierwsze, warto zbudować mocne skojarzenie znaczeniowe. Dwa zdania na tablicy lub w prezentacji:
- „Nauczyciel pokaże uczniom eksperyment.”
- „Los pokarze jego pychę.”
Uczniowie mają za zadanie wyjaśnić, czym różnią się te zdania i co się stanie, jeśli zamienią zapis. Takie proste „przekręcenie” znaczenia, czasem w zabawny sposób, utrwala skojarzenie, że to są dwa różne czasowniki.
Po drugie, ćwiczenia kontekstowe. Zamiast klasycznego przepisywania poprawnej formy, lepiej korzysta z mini-zadań, np.:
- uzupełnij luki w dialogu („Co ci pokaże na następnej lekcji nauczyciel?”),
- zmień czas zdania: „Jutro nauczyciel pokaże doświadczenie” → „Wczoraj nauczyciel pokazał doświadczenie”.
Zmiana czasu wymusza bardziej świadome obchodzenie się z czasownikiem i odrywa ucznia od mechanicznego przepisywania pojedynczej formy.
Po trzecie, ekspozycja na poprawne formy. W materiałach szkolnych przygotowywanych przez nauczycieli (karty pracy, instrukcje doświadczeń, opisy zadań) warto świadomie wprowadzać czasownik „pokazać” w różnych formach. Uczeń, który widzi kilkanaście razy w miesiącu poprawny zapis „pokaże”, przyswaja go wzrokowo – a to często silniejszy bodziec niż jednorazowa „lekcja o błędzie”.
Co „pokarze” mówi o stanie kompetencji językowych?
Błąd „pokarze” jest dobrym papierkiem lakmusowym kilku szerszych zjawisk. Po pierwsze, pokazuje realny poziom świadomości fleksyjnej – czyli rozumienia, jak odmieniają się czasowniki i jak zbudowany jest system języka. Uczeń, który potrafi logicznie wyprowadzić formę „pokaże” z „pokażę”, ma większą szansę na samodzielne rozwiązywanie podobnych wątpliwości także w innych słowach.
Po drugie, ujawnia relację uczniów do normy. Jeśli w klasie forma „pokarze” budzi śmiech i automatyczne poprawki ze strony rówieśników, norma ogólna ma w tej grupie silną pozycję. Jeśli natomiast większość nawet nie zauważa błędu, to sygnał, że język potoczny – często zniekształcony – zaczyna pełnić funkcję wzorca.
Po trzecie, to test konsekwencji nauczycieli. Pojedynczy błąd czy przeoczenie się zdarzy. Problem zaczyna się wtedy, gdy w oficjalnych dokumentach szkoły, na gazetkach ściennych czy w elektronicznych dziennikach pojawiają się formy typu „pokarze” i nikt ich nie poprawia. Uczniowie uczą się wtedy bardzo prostego wniosku: skoro szkoła tak pisze, to musi być dopuszczalne.
Sposób traktowania błędu „pokarze” jest w praktyce wskaźnikiem, na ile szkoła realnie dba o kulturę języka, a na ile ogranicza się do deklaracji w programach wychowawczych.
Na koniec warto podkreślić perspektywę pragmatyczną: uczniowie, którzy w przyszłości będą pisać CV, maile służbowe, raporty czy oferty, będą oceniani także przez pryzmat takich „drobnych” błędów. Dla wielu rekruterów forma „pokarze” w dokumentach kandydata jest sygnałem braku dokładności, braku nawyku sprawdzania tekstu i słabej kompetencji językowej. Szkoła ma realny wpływ na to, czy taki nawyk zostanie wypracowany.
W sporze „pokaże” kontra „pokarze” nie chodzi więc wyłącznie o poprawność jednego wyrazu. Stawką jest szacunek do języka jako narzędzia myślenia i komunikacji – a to leży już bezpośrednio w obszarze kompetencji zawodowych każdego nauczyciela, nie tylko polonisty.
