Nie warto na siłę „udziwniać” pisowni, dodając zbędne litery tylko dlatego, że coś „lepiej brzmi w ustach”. Zamiast tego trzeba trzymać się form utrwalonych w normie językowej – zwłaszcza przy tak częstych czasownikach jak „wziąć”. Błąd „wziąść” jest jednym z najpopularniejszych, a jednocześnie najprostszych do wyeliminowania. Wystarczy zrozumieć, skąd się wziął, jak działa odmiana tego czasownika i dlaczego językoznawcy są tu wyjątkowo zgodni. Poniżej omówiono wszystko, co potrzebne, żeby raz na zawsze przestać się wahać: „wziąć” czy „wziąść”.
„Wziąć” czy „wziąść”? Odpowiedź jest jednoznaczna
Na początek najważniejsze: poprawna forma to wyłącznie „wziąć”. W żadnym kontekście, w żadnym rejestrze polszczyzny (ani oficjalnej, ani potocznej) forma „wziąść” nie jest uznawana za normatywną. Słowniki i poradnie językowe oznaczają ją jako błąd lub co najwyżej formę „niepoprawną potoczną”.
Krótko mówiąc: jeśli w tekście ma się pojawić cokolwiek w tym miejscu, to tylko „wziąć”. Niezależnie od tego, czy mowa o mailu do urzędu, poście na Facebooku, czy kartce samoprzylepnej na lodówce.
Jedyna poprawna forma bezokolicznika to: „wziąć”. „Wziąść” jest błędem językowym.
Skąd się bierze błąd „wziąść”?
Forma „wziąść” nie wzięła się znikąd. Ten błąd ma dość logiczne źródło: upodobnienie do innych czasowników. Wiele osób „na wyczucie” dopasowuje „wziąć” do takich form jak:
- „usiąść” (od: usiąść – usiądę – usiądź)
- „siąść”
- „posiąść”
W tych przykładach w bezokoliczniku rzeczywiście występuje końcówka „-ść”. Stąd fałszywe przekonanie, że skoro „usiąść”, to pewnie też „wziąść”. Problem w tym, że czasownik „wziąć” należy do innego typu koniugacyjnego i rządzi się innymi zasadami.
Drugie źródło błędu to wymowa. W mowie potocznej głoski „ć” i „ść” bywają słabo słyszalne lub zlewają się słuchaczom w jedno. Jeśli ktoś nie czyta zbyt dużo tekstów pisanych, łatwo może przyjąć, że „tak się pewnie pisze”. A potem forma wchodzi w nawyk i zaczyna pojawiać się nawet w oficjalnych mailach.
Dlaczego poprawnie jest „wziąć”? Krótkie wyjaśnienie językowe
Czasownik „wziąć” pochodzi od dawnego „wzięć” / „wzeąć”, które z czasem przyjęło dzisiejszą postać. Współcześnie należy on do grupy czasowników zakończonych w bezokoliczniku na „-ąć”, takich jak:
- „sięgnąć”
- „klęknąć”
- „pęknąć”
- „zdjąć”
Wszystkie te czasowniki w bezokoliczniku mają końcówkę „-ąć”, ale w formach osobowych pojawia się spółgłoska „mocniejsza”: „n” albo „d”/„dz”. Dlatego: „pęknąć” – „pęknę”, „zdjąć” – „zdejmę”, „sięgnąć” – „sięgnę”.
„Wziąć” i jego formy – jak to działa w praktyce
W przypadku „wziąć” schemat jest podobny, choć fonetycznie trochę bardziej skomplikowany. Żeby zobaczyć logikę, wystarczy spojrzeć na odmianę:
- bezokolicznik: wziąć
- 1. os. l. poj. (czas przyszły prosty): wezmę
- 2. os. l. poj.: weźmiesz
- 3. os. l. poj.: weźmie
- liczba mnoga: weźmiemy, weźmiecie, wezmą
Widać wyraźnie, że w całej odmianie nie pojawia się nigdzie „-ść”. Pojawia się za to „z” oraz „ź”. Gdyby bezokolicznik miał brzmieć „wziąść”, należałoby się spodziewać form typu „wsiądę”, „wsiądź” – a to już zupełnie inny czasownik („siąść”).
W skrócie: „wziąć” to forma historycznie i systemowo poprawna, „wziąść” nie pasuje ani do pochodzenia, ani do odmiany czasownika. Stąd jednoznaczne odrzucenie jej przez normę językową.
Odmiana czasownika „wziąć” – praktyczna ściąga
Żeby pewniej czuć się w użyciu „wziąć”, warto mieć w głowie pełną odmianę. Dzięki temu łatwo wychwycić nienaturalne formy, które „trącą” błędem.
Formy osobowe i imiesłowy
Czas przyszły prosty:
- ja – wezmę
- ty – weźmiesz
- on/ona/ono – weźmie
- my – weźmiemy
- wy – weźmiecie
- oni/one – wezmą
Czas przeszły:
- (on) wziął
- (ona) wzięła
- (ono) wzięło
- (oni) wzięli
- (one) wzięły
Imiesłowy:
- imiesłów przymiotnikowy bierny: wzięty, wzięta, wzięte
- imiesłów przysłówkowy współczesny: nie występuje (nie mówi się „wziąwszy”, tylko „wziąwszy” – i to forma od czasownika dokonanego „wziąć”, ale o odmiennym charakterze)
Warto zauważyć, że także w formie „wziąwszy” nie pojawia się „-ść”. To dodatkowe potwierdzenie, że „wziąść” nie ma w systemie języka żadnego oparcia.
Najczęstsze zdania z „wziąć” i ich poprawna pisownia
Najczęściej problem nie pojawia się w samym bezokoliczniku, ale wtedy, gdy w zdaniu występują inne formy tego czasownika. Dobrze jest przećwiczyć kilka typowych konstrukcji.
Typowe konstrukcje w języku potocznym i oficjalnym
1. Konstrukcje typu „trzeba coś wziąć”
Przykłady:
- „Muszę wziąć urlop.”
- „Nie zapomnij wziąć parasola.”
- „Proszę wziąć ze sobą dowód osobisty.”
W takich zdaniach bezokolicznik jest najbardziej naturalny – właśnie tu najczęściej pojawia się błędne „wziąść”. Wystarczy pamiętać prostą zasadę: skoro „wziąć” odmienia się jak „wezmę, weźmiesz”, to nie może nagle dostać „-ść”.
2. Konstrukcje z zaimkami i partykułami
- „Wziąć to na poważnie.”
- „Wziąć się za siebie.”
- „Wziąć coś do serca.”
Doklejanie zaimków i partykuł nic nie zmienia w pisowni czasownika. Bezokolicznik pozostaje taki sam. Błąd „wziąść się” jest równie rażący jak „wziąść parasol”.
3. Forma rozkazująca – pośrednie wpływy na błąd
Niektórzy mylą się, próbując na siłę tworzyć formę rozkazującą od „wziąć”. W praktyce używane są konstrukcje z innymi formami:
- „Weź to.”
- „Weźcie się do pracy.”
- „Niech wezmą się w garść.”
Powstaje więc mieszanka: z jednej strony „weź”, „weźcie”, z drugiej – w mowie słyszane „wziąść”. To połączenie potęguje zamieszanie. Dlatego dobrze jest kojarzyć cały „pakiet”: weź – weźmie – wziąć.
„Wziąć” w języku potocznym – czy błąd „wziąść” jest „aż tak poważny”?
W mowie codziennej błąd „wziąść” jest niestety bardzo częsty. W wielu środowiskach bywa wręcz niezauważany, a czasem nawet powtarzany przez ludzi wykształconych, którym po prostu „tak się mówi od zawsze”.
Nie zmienia to jednak faktu, że w języku pisanym i w sytuacjach oficjalnych (rozmowa kwalifikacyjna, wystąpienie publiczne, kontakt z klientem) forma „wziąść” działa jak czerwona lampka. Sugeruje niski poziom dbałości o język, a czasem bywa traktowana jako sygnał braku podstawowej edukacji językowej.
„Wziąść” to błąd, który bardzo szybko psuje wrażenie profesjonalizmu – zwłaszcza w CV, mailach służbowych i oficjalnych dokumentach.
W sytuacjach prywatnych, ustnych, wiele uchodzi płazem. Ale skoro poprawna forma jest prosta i jednoznaczna, warto wyrobić sobie prawidłowy nawyk. Zwłaszcza że „wziąć” jest czasownikiem, który pojawia się w języku setki razy w miesiącu.
Proste sposoby, by zapamiętać poprawną formę
Żeby raz na zawsze przestać się wahać, można wykorzystać kilka prostych „trików pamięciowych”. Sprawdzają się zarówno u uczniów, jak i u dorosłych, którzy chcą odświeżyć sobie poprawną polszczyznę.
- Skojarzenie z odmianą: skoro mówimy „weź”, „weźmie”, „wezmę”, to bezokolicznik też musi mieć „z” – czyli „wziąć”, nie „wsiąść” i nie „wziąść”.
- Zasada „-ąć” zamiast „-ść”: jeśli w innych formach czasownika występuje „z”/„ź” (wezmę, wzięła), bezokolicznik przyjmuje „-ąć”, nie „-ść”.
- Podmiana na inne słowo: można w myślach chwilowo zastąpić „wziąć” wyrażeniem „zabrać” – tam nie ma „-ść”, więc przy powrocie do właściwego czasownika łatwiej utrzymać poprawną formę.
- Wzrokowe oswojenie: świadome czytanie tekstów (artykułów, książek, newsów) z uwagą na „wziąć”. Kilkanaście-kilkadziesiąt „spotkań” z poprawną formą z reguły wystarcza, by błąd zaczął „raził w oczy”.
Typowe mity wokół „wziąć” i „wziąść”
Wokół tego jednego czasownika narosło kilka mitów, które potrafią skutecznie namieszać. Warto je uporządkować.
Mit 1: „Językoznawcy w końcu zaakceptują »wziąść«”
Ten mit wraca co kilka lat. Argument brzmi zwykle podobnie: skoro „wszyscy tak mówią”, to forma powinna zostać uznana za dopuszczalną. Rzeczywistość jest jednak inna. Norma językowa bierze pod uwagę także systemowość i przejrzystość odmiany, a nie tylko częstość błędu.
„Wziąść” nie wpisuje się w system polskiej fleksji czasownikowej, jest też kolizyjne z istniejącymi czasownikami („siąść”, „usiąść”). Dlatego w przewidywalnej przyszłości nie ma realnych widoków na jego akceptację jako formy poprawnej.
Mit 2: „To tylko kwestia wymowy, w piśmie można wybrać dowolną formę”
Język polski rozróżnia normę mówioną i pisaną, ale nie w taki sposób, że w piśmie wolno sobie dowolnie upraszczać zasady. Wymowa może być mniej staranna, może dopuszczać regionalizmy czy skróty, natomiast zapis w tekstach publicznych zawsze podlega normie słownikowej.
Do tej normy „wziąść” po prostu nie wchodzi. W korespondencji prywatnej ktoś może przymknąć oko, ale w tekście publicznym jest to błąd nie do obrony.
Mit 3: „Skoro jest »usiąść«, to »wziąść« też może być”
To typowe uproszczenie. Polski ma różne wzory odmiany czasowników; nie można jednego bezkrytycznie narzucać innym. „Usiąść” odmienia się: „usiądę”, „usiądź”, „usiądziemy” – i widać tu związek z „-ść” w bezokoliczniku.
„Wziąć” odmienia się zupełnie inaczej: „wezmę”, „weź”, „weźmiecie”. Próba nałożenia na ten czasownik wzoru od „usiąść” kończy się właśnie dziwacznym „wziąść”.
Podsumowanie – jedna zasada, zero wątpliwości
W całym sporze „wziąć” czy „wziąść” nie ma żadnej „szarej strefy”. Poprawne jest tylko „wziąć”. Wiedzą o tym słowniki, poradnie językowe i każdy, kto choć raz uważnie przyjrzał się odmianie tego czasownika: „wezmę, weźmiesz, wziął, wzięła, wzięliśmy”.
Błąd „wziąść” jest częsty, ale przez to jeszcze bardziej rzuca się w oczy – zwłaszcza na piśmie. Na szczęście jego wyeliminowanie jest wyjątkowo proste: wystarczy skojarzyć bezokolicznik z innymi formami („weź”, „weźmie”, „wezmą”) i konsekwentnie trzymać się wariantu z „-ąć”. Po kilku dniach świadomej praktyki poprawna forma przestaje wymagać zastanawiania się – pojawia się automatycznie, tak jak powinna.
