Ile tak naprawdę jest państw na świecie? Odpowiedź zależy od tego, kogo zapytać i jak zdefiniować samo pojęcie państwa. Dla jednych to tylko członkowie ONZ, dla innych również państwa częściowo uznawane i różne terytoria o specjalnym statusie. W praktyce funkcjonuje kilka równoległych list, z których każda podaje inną liczbę. Warto je uporządkować, żeby wiedzieć, jak sensownie odpowiedzieć na to na pozór proste pytanie.
Dlaczego nie ma jednej prostej liczby państw
Na pierwszy rzut oka sprawa wydaje się prosta: jest mapa, są granice, można policzyć. Problem w tym, że status wielu obszarów jest sporny lub niejednoznaczny, a różne organizacje międzynarodowe stosują inne kryteria.
Państwo w sensie prawnomiędzynarodowym powinno spełniać trzy podstawowe warunki: mieć terytorium, ludność oraz władzę zdolną do utrzymywania relacji z innymi. Do tego dochodzi kwestia uznania międzynarodowego. I właśnie tu liczby zaczynają się rozjeżdżać.
Niektóre jednostki spełniają wszystkie „techniczne” warunki państwowości, ale nie są powszechnie uznawane. Inne z kolei mają ogromną autonomię, własne rządy, a formalnie pozostają terytorium innego państwa. Efekt: żadna liczba nie jest „jedyną słuszną”, można jedynie mówić o liczbie państw według konkretnego kryterium.
Najczęściej przyjmowana liczba to 195 państw: 193 członków ONZ + 2 państwa o statusie obserwatora (Watykan i Palestyna).
Oficjalna liczba państw według ONZ
Najbardziej „robocza” odpowiedź, używana w podręcznikach i mediach, opiera się na członkostwie w Organizacji Narodów Zjednoczonych. ONZ to dziś globalny standard odniesienia.
Według ONZ istnieje:
- 193 państwa członkowskie – pełnoprawni członkowie organizacji, od Afganistanu po Zimbabwe,
- 2 państwa – stali obserwatorzy: Stolica Apostolska (Watykan) oraz Państwo Palestyna.
W praktyce właśnie te 195 państw uznawanych przez ONZ (członkowie + obserwatorzy) traktuje się często jako „oficjalną liczbę państw na świecie”. Taka odpowiedź jest wystarczająca w większości szkolnych czy popularnonaukowych kontekstów i dobrze sprawdza się jako punkt wyjścia.
Warto jednak zauważyć, że ONZ to organizacja polityczna. Brak członkostwa nie oznacza automatycznie, że dane terytorium nie działa jak państwo, a obecność na liście obserwatorów – że ma pełne uznanie wszystkich.
Państwa częściowo uznawane i sporne
Poza 195 powszechnie przyjmowanymi państwami istnieje grupa państw częściowo uznawanych. Funkcjonują jak normalne kraje: mają własne władze, walutę, granice, często też armię. Problem w tym, że nie wszystkie inne państwa uznają ich istnienie.
Najbardziej znane przykłady to:
- Tajwan (Republika Chińska) – uznawany tylko przez część państw, wiele z nich utrzymuje z nim relacje nieoficjalne,
- Kosowo – uznawane przez ponad połowę państw ONZ, ale nie przez kluczowych graczy, m.in. Serbię, Rosję czy część innych krajów,
- Abchazja i Osetia Południowa – uznawane przez kilka państw, powstały w wyniku konfliktu z Gruzją,
- Cypr Północny – uznawany oficjalnie tylko przez Turcję,
- Sahara Zachodnia – terytorium sporne między Marokiem a Saharyjską Arabską Republiką Demokratyczną.
Te jednostki często pojawiają się na mapach politycznych, ale z różnym oznaczeniem: przerywanymi granicami, innym kolorem, dopiskiem „terytorium sporne”. Kartografowie i wydawnictwa rozwiązują to na własny sposób, co dodatkowo miesza w liczbach.
Europa i Azja – najwięcej „szarych stref”
Najwięcej terytoriów o niejasnym statusie znajduje się właśnie w Europie i Azji. Powodem są świeże konflikty, rozpad dawnych państw oraz interesy dużych mocarstw.
W Europie przykładem jest wspomniane Kosowo, ale też takie byty jak Naddniestrze (formalne terytorium Mołdawii, faktycznie kontrolowane przez separatystów) czy nieuznawane republiki na obszarze Ukrainy w różnych okresach ostatnich lat. Status tych obszarów zmienia się wraz z rozwojem konfliktów i ustaleniami międzynarodowymi.
W Azji najbardziej charakterystyczny przypadek to Tajwan. Historycznie uznawany za legalnego reprezentanta Chin, dziś przez większość państw traktowany jako część Chińskiej Republiki Ludowej, choć faktycznie funkcjonuje jak samodzielne państwo. Dla statystyk to poważny dylemat: uwzględnić go osobno czy liczyć razem z Chinami?
Do tego dochodzą spory terytorialne w regionie Kaukazu (np. Górski Karabach) czy obszary kontrolowane przez władze nieuznawane przez część społeczności międzynarodowej. Każde takie miejsce to potencjalne „dodatkowe państwo” w różnych, bardziej rozbudowanych listach.
Terytoria zależne, kolonie i inne „prawie państwa”
Kolejna grupa to terytoria zależne, często mylone z pełnoprawnymi państwami. Część z nich ma tak szeroką autonomię, że z punktu widzenia turysty czy mieszkańca działa „jak osobny kraj”, ale formalnie nim nie jest.
Chodzi m.in. o:
- Gibraltar – terytorium zamorskie Wielkiej Brytanii,
- Grenlandię – autonomiczne terytorium Danii,
- Hongkong i Makau – specjalne regiony administracyjne Chin,
- Wyspy Dziewicze, Martynikę, Reunion i wiele innych wysp zarządzanych przez większe państwa.
Spotyka się też pojęcie kolonii lub terytoriów niesamodzielnych. Formalnie są to obszary, których status nie został jeszcze ostatecznie określony, ale pozostają pod administracją innego państwa. Listę takich miejsc prowadzi ONZ.
Rodzaje terytoriów zależnych
Dla porządku można wyróżnić kilka głównych kategorii terytoriów niesuwerennych:
Terytoria zamorskie – położone zwykle daleko od „macierzystego” kraju, zachowujące ścisły związek polityczny. Mieszkańcy często mają obywatelstwo tego państwa, ale terytorium nie jest jego integralną częścią w sensie administracyjnym.
Terytoria autonomiczne – mają własny parlament, rząd, a czasem nawet osobne przepisy podatkowe czy prawne, ale polityka zagraniczna i obrona pozostają w rękach państwa nadrzędnego. Przykładem jest Grenlandia czy Wyspy Owcze wobec Danii.
Regiony specjalne – jak Hongkong, które funkcjonują według zasady „jeden kraj, dwa systemy”. Ich gospodarka, prawo i ustrój mogą znacząco różnić się od reszty kraju, chociaż formalnie nie są odrębnym państwem.
Terytoria sporne lub niesamodzielne według ONZ – np. Nowa Kaledonia czy Bermudy. Często odbywają się tam referenda dotyczące ewentualnej niepodległości, ale dopóki nie nastąpi pełne oderwanie i uznanie międzynarodowe, nie są liczone jako osobne państwa.
W zależności od tego, czy do listy państw dolicza się także takie terytoria, liczba „krajów” na świecie potrafi rosnąć do ponad 220 jednostek. Taka lista jest jednak mało użyteczna w typowych zastosowaniach.
Różne listy: ONZ, ISO, FIFA i inni
Ciekawym źródłem zamieszania są także różne listy państw, prowadzone przez organizacje międzynarodowe do własnych celów. Każda ma trochę inne kryteria.
ONZ – 193 członków + 2 obserwatorów. Ten zestaw najczęściej przyjmuje się w edukacji i ogólnych opracowaniach.
ISO (Międzynarodowa Organizacja Normalizacyjna) – tworzy listę kodów państw (ISO 3166). Zawiera ona nie tylko państwa, ale też terytoria zależne, dlatego liczba jednostek jest większa niż 195. Na tej liście pojawiają się osobno m.in. Gibraltar czy Wyspy Pitcairn.
FIFA – organizacja piłkarska, która zrzesza reprezentacje narodowe. Ma własną listę członków i dopuszcza do gry również terytoria niesuwerenne, np. Wyspy Owcze czy Hongkong. Dlatego liczba „krajów” w eliminacjach do Mistrzostw Świata jest większa niż liczba państw w ONZ.
Do tego dochodzą jeszcze różne regionalne organizacje – Unia Afrykańska, Liga Arabska, ASEAN – których listy członków nie zawsze pokrywają się co do jednego z listą ONZ. W codziennym użyciu rzadko się do nich odwołuje, ale pokazują one, że pojęcie „państwa” ma zawsze wymiar polityczny.
Jak sensownie odpowiedzieć na pytanie „ile jest państw na świecie?”
W praktyce warto mieć w głowie dwie odpowiedzi: krótką, prostą oraz dłuższą, jeśli rozmowa schodzi na bardziej szczegółowy poziom.
Najprostsza i najbardziej użyteczna odpowiedź brzmi:
Na świecie jest 195 powszechnie przyjmowanych państw – 193 członków ONZ oraz 2 państwa o statusie obserwatora (Watykan i Palestyna).
Jeśli potrzebne jest bardziej precyzyjne wyjaśnienie, można dodać, że:
- zależnie od kryteriów (np. doliczenia Tajwanu, Kosowa, terytoriów zależnych) liczba „jednostek politycznych” może rosnąć do ponad 200,
- brak jednej uniwersalnej definicji sprawia, że różne organizacje podają różne liczby,
- spory polityczne (np. wokół Tajwanu czy Sahary Zachodniej) bezpośrednio wpływają na to, czy dane terytorium pojawia się na oficjalnych listach państw.
W zastosowaniach szkolnych, popularnonaukowych czy turystycznych warto trzymać się liczby 195. Bardziej rozbudowane wyliczenia mają sens głównie wtedy, gdy analizuje się prawo międzynarodowe, geopolitykę lub przygotowuje dokładne statystyki obejmujące także terytoria zależne.
Najważniejsze, żeby pamiętać: pytanie „ile jest państw na świecie?” nie ma jednej ponadczasowej odpowiedzi. Liczby zmieniają się wraz z polityką, konfliktami i procesami niepodległościowymi – i właśnie to sprawia, że geografia polityczna jest żywą, a nie zamkniętą dziedziną wiedzy.
